TIM V – Mahajanga - S15 43.2 E46 19.1

Pozdrawiam,
Awaryjny.
Witam ponownie!!!Tym razem północno-zachodnia cześć Madagaskaru została zdobyta!!!Rybacy i żeglarze raczej nie przepadają za sobą, przeszkadzają sobie wzajemnie. Żeglarz dla ciężko pracującego rybaka jest zawalidrogą i szkodnikiem. Co zaś, jeżeli rybak jest żeglarzem???Niewielki port, Mahajanga zajmowany jest głównie przez rybaków-żeglarzy!!! Ich łodzie raczej nie należą do małych. Przeważają dwumasztowe jole. I co ciekawe, nie mają silników!!! Paliwo jest drogie, silniki lubią się psuć, więc po co się męczyć skoro są żagle?? Gdyby ktoś chciał podziwiać kunszt i przekazywaną z pokolenia na pokolenie wiedzę oraz wspaniałe zdolności manewrowania taką łodzią w stosunkowo małym porcie, polecam spędzenie jakiegoś czasu w tym porcie. Do tego dla znających języki i lubiących zupę chmielową dodatkowa atrakcja – tubylcy są bardzo chętni do rozmowy i znają wiele wspaniałych opowieści. Nie mają też żadnych oporów żeby zabrać ciekawskiego vasę ze sobą w morze. Opowieści z tego wypadu będą Was kosztowały kilka dobrych kolejek.
Awaryjny.

3 Comments:
Grześ ! Już Ci nie raz pisałem, że ten Twój Madagaskar to jakaś inna planeta. Nie wyobrażam sobie, że chłopaki wchodzą do portu na samych żaglach - no chyba że mają patent od Sepiela - co by tłumaczyło tak liczne spękania i rysy na miejscowych kejach ;)
no wiec kolego Lemanie-umiejetność wchodzenia na zaglach parotonowymi jachtami jest przydatna i nie jest to zapewne pomysł na życie Sepiela skoro takie sa wytyczne na stoień Sternika Jachtowego.
O przydatności tej umiejętności wiem dużo, to też nie zaprzeczam :) i nie twierdzę iż pomysł na życie Qby to tylko wchodzenie z postawionym żaglem... Szacun dla Nowych i Starych Sterników - GRZEŚ - Witaj w Ojczyźnie !!!
Prześlij komentarz
Links to this post:
Utwórz link
<< Home