poniedziałek, maj 21, 2007

TIM III – S19 58.718 E48 47.087 - Maharono.




W czasie, kiedy większość Szkwałowiczów świetnie bawiła się w górach, mnie – rozbitkowi na czerwonej wyspie – udało się powrócić nad ocean. Tym razem bardziej na południe. Korzystając z uprzejmości Ojców Oblatów znalazłem się w pięknej miejscowości nad samym brzegiem oceanu, tak, blisko że w nocy słychać było jego szum. Zachęcony opowieściami jeszcze tego samego dnia poleciałem zobaczyć plażę i port. I tu zagwozdka!!! To, co tubylcy nazywają portem to ehem... łacha piasku u ujścia rzeki!!! Jednak faktycznie sprawuje funkcję portu. Co rano u świcie rybacy spychają na wodę swoje pirogi. Niesamowite ile wprawy i zręczności trzeba mieć żeby wskoczyć do czegoś tak chybotliwego stojąc w wodzie po pas pomiędzy jedną falą a drugą. Jak gościu już jest w środku to nagina pagajką ile wlezie żeby jak najszybciej pokonać miejsce gdzie fala się załamuje, dalej już jest łatwo. Następna funkcja portu objawia się koło godziny 14-tej. Rybacy wracają i zaczynają handel tym, co wyciągnęli z wody – a wyciągają kuuuupę różnego smacznego paskudztwa.
I odrobina geografii – specjalnie dla jednej ze szkwałowiczek. Maharono jest miejscowością liczącą ok. 20 tys. mieszkańców położoną na drodze z dużego portu Tamatave na południe. Tylko dotąd dochodzi asfalt. Żeby jechać dalej trzeba mieć terenowy samochód i trochę szczęścia, bo jak spadnie deszcz tubylcy blokują rozmiękłe drogi żeby ich nie niszczyć. Można zostać zamurowanym w jakiejś wiosce. A wioski te mocno odbiegają od naszych standardów.

Pozdrawiam i czekam na relacje z Waszych wypadów
Awaryjny.

4 Comments:

Anonymous tanczaca z wilkami =) said...

hehe "dla jednej ze szkwałowiczek" ?? :P Chyba nie dla tej co mature z geografii w tym roku spaprała? :)

5/21/2007 3:22 PM  
Blogger Leman said...

Grześ ! To jest niewiarygodne co ty opowiadasz - jak Ja Ci zazdroszczę... Siedze w tej Hucie zapyziałej i walczę z korkiem na mogilskiej, a tu chłopaki z falami się ścigaja... ech.

5/21/2007 8:57 PM  
Blogger Awaryjny said...

Leman!! Na wszystkie opowieści nie starczy piwa w porcie :-) Jak wrócę to opowiem Wam. Daj mi jakiś namiar na siebie - gg, skype, email - nic nie mam :-(

5/22/2007 8:19 AM  
Anonymous Anonimowy said...

GRZEŚ "CUSZ"..PISZ WIĘCEJ I CZĘŚCIEJ BO ZAZDROŚĆ BIERZE JAKĄ CI FIREMKA WYCIECZKĘ ZORGANIZOWAŁA. CIEPŁE POZDRO I..LICZĘ DNI GENERALNIE DO TALL SHIPS TAM WIĘCEJ CZASU BĘDZIE NA OPOWIEŚCI..qba

5/25/2007 9:36 PM  

Prześlij komentarz

Links to this post:

Utwórz link

<< Home